Lęborskie Centrum Kultury „Fregata” ogłasza nabór do teatru amatorskiego. Pierwsze spotkanie już w najbliższy piątek 27 lutego o godzinie 16. Warsztaty będą trwały do soboty, do godziny 20. Zapraszamy młodzież od gimnazjum wzwyż oraz osoby dorosłe, które są zainteresowane działalnością na scenie teatralnej.
Zapisy pod numerem telefonu 661 894 123 prowadzi Hanna Lewandowska, która będzie prowadziła grupę teatralną w LCK „Fregata”. Udział w warsztatach jest bezpłatny.

Działalność w teatrze amatorskim może być początkiem aktorskiej kariery. / fot. Wikipedia.org
Warsztaty poprowadzi Mirosław Gliniecki, aktor, reżyser, pedagog, autor scenariuszy teatralnych dla dzieci, od 24 lat związany z Ośrodkiem Teatralnym Rondo SOK w Słupsku, wykładowca teatru i dramy w Akademii Pomorskiej w Słupsku, współtwórca i szef artystyczny TEATRU STOP z Koszalina. Od szesnastu lat zajmuje się szeroko pojmowaną edukacją teatralną. Prowadzi warsztaty teatru i dramy w kraju jak i poza jego granicami (m.in. Piacenza, Awinion, Archangielsk, Bornholm).

Fatastyczna rzecz! Pan Gliecki to bardzo kompetentna osoba. Miałam zaszczyt uczestniczyć kilka lat temu w jego warsztatach i bardzo mile je wspominam. Pani Hani też niczego nie brakuje. :-) Jest tylko jedno małe „ale”. Jak pokazać się przed lęborską publicznością (mam na myśli głównie dorosłych), skoro mieszkańcy są tak krytycznie nastawieni do pracy twórczej osób z naszego miasta? Gdy przyjedzie ktoś z Polski, to wszystkim się wszystko podoba, gdy cokolwiek chce zrobić osoba z naszego środowiska, to zaraz odzywają się głosy, że kicz, że odwzorowywanie, że miernota. Zapewne to z zawiści i nie ma się czym przejmować, niemniej trudno w takiej atmosferze dzielić się swoją pasją z innymi.
Lębork to wioska – nie zapominaj o tym.
W tym mieście ludzi kreatywny niszczy sie w zarodku. Boją sie takich ludzi i zagłuszają ich na każdym kroku, czesto są to dyretorzy lęborskich placówek , którzy przysiedli do swoich stołków. Znam wielu kreatywnych ludzi , którym się przycina skrzydła. Wstyd mi za Lębork.
Jestem tego samego zdania co poprzedniczka. Przykładów niszczenia w tym mieście talentów, kreatywnych, z pomysłem ludzi mógłbym przytoczyć tutaj multum. Nic dziwnego, tak jest prościej i taniej.
Trzeba mieć w du**e to, co myślą inni i robić to, co się kocha. Jeśli ktokolwiek z naszej „wsi” Lęborkiem zwanej marzy o graniu i byciu aktorem, to powinien mieć taką możliwość. Cieszę się, że jest na to teraz szansa. A co ludzie powiedzą…, nie każdy od razu Heleną Modrzejewską będzie, na początku wszystkiego przecież krew, pot i łzy ;)
Wieśniak ma rację. Nie można bać się krytyki, a wszelkie kłody pod nogami starać się omijać, po każdym nawet najboleśniejszym upadku wstać i dalej próbować. W myśl zasady, nie licz na nikogo – licz na siebie. Młodzi są w stanie zakasać rękawy i wziąć się ostro do samodzielnej pracy. Nie do wszystkiego wsparcie burmistrza oraz urzędu miejskiego jest potrzebne. Młodzi ludzie o tym wiedzą. Pokażcie wszystkim, że bez pomocy sami potraficie przenosić góry i przelewać morza. Czekamy na efekty.
Zapomniałem dodać, że idea powstania amatorskiej grupy teatralnej jest ideą idącą w dobrym kierunku. Z pewnością przyjdę na pierwszy spektakl. Trzymam za Was kciuki.
akurat hania lewandowska robi wszystko dla miasta i za dużą kasę, wiec troche glupio czytac mi wcześniejsze koemnatrze, ustawia sie i tyle. Ja podziwiam mlodych zdolnych spolecznikow dla ktorych w tym miescie żenująco nie popiera sie talentow , ale jak widać one same wypływają i bronią sie od chamstwa. mam szacunek dla ludzi tworzacych serwisy inne niz miejskie ktorzy kraetywnie sobie radza i bija mijska nude. brawo e-lebork, bravo Fakty mlodych , bravo Fakty tak trzymajcie.
Takie rzeczy rodzą się w sercu i ma się je we krwi. Po pierwsze nie dla sławy i nie dla pieniędzy.
ja mam juz swoje lata i podziwiam Sylwię za wytrwalość, za wszystko co przeszla dla uratowania swojej pracy spolecznej, za chęci, za zapał , za zaangazowania , za wszystkie lata wyrzeczeń, za dobre serce dla mlodziezy i pomoc innym. to co jej robiono wola o pomste do nieba.
Jeśli chodzi o kłody, to trzeba mieć dość silnie rozwinięty w sobie masochizm, żeby uparcie brnąć dalej (bo to artystycznie wypala), albo… No właśnie, wszystko zależy od celu, który tym naszym atrtstycznym poczynaniom przyświeca. Jeśli szukamy uznania i poklasku, to brniemy, jeśli chodzi nam jedynie o realizację swojej pasji, to robimy swoje i mamy gdzieś, czy ktoś to będzie oglądał, o ile oczywiście działalność nasza nie jest nierozerwalnie związana z publiką, jak w przypadku teatru właśnie. Dlatego też malującym i piszącym radziłabym nie przedstawiać swoich prac szanownym lęborskim krytykom i próbować swych sił w różnych konkursach i wernisażach gdzieś poza granicami naszego powiatu. Gdy powrócą z laurami, to i u nas zostaną docenieni, w myśl zasady, ze nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.
Cały czas mam na myśli pracę artystyczną. Działalność pani Sylwii (FM), aczkolwiek twórcza, do takiej nie należy. Zatem to, co napisałam o masochizmie i szukaniu poklasku jej absolutnie nie dotyczy. Ona ma dziennikarski OBOWIĄZEK przeć naprzód! W imię rzetelnej informacji..
„co jej robiono wola o pomste do nieba.” a co jej robiono ?
Ja jakoś daje sobie radę, nikt mi niczego nie rzuca pod nogi, a wręcz przeciwnie – pełna współpraca. Od narzekania nikt jeszcze nie wyzdrowiał – trzeba brać się do roboty.
Ewa tak jak wieśmak czekam na odpowiedź. Zdradź nam co robiono.
Dyskusje nie są merytoryczne i zbaczają z tematu…